Nasza
Historia
150 lat później
Mój prapradziadek otworzył tradycyjny zakład stolarski w Turwi, na terenie rodzinnego majątku, w 1885 roku. Dziś, razem z moim ojcem Norbertem i synem Samborem, reprezentujemy sześć pokoleń rzemieślników – 150 lat doświadczenia, pasji i nieprzerwanej tradycji.
Oś czasu
1885
Historia Old Craft Rides zaczyna się w 1885 roku, kiedy mój prapradziadek, Franciszek Styszyński, otworzył tradycyjny warsztat stolarski obok swojego domu w niewielkiej miejscowości Turew. To właśnie tam zakorzeniła się pasja rodziny Styszyńskich do pracy z drewnem i naturalnymi materiałami — tradycja, która jest przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Dom i stolarnia Turew 1885 Franciszek Styszyński
1913
W 1913 roku Teodor Styszyński rozwinął rodzinne rzemiosło, otwierając nowy warsztat w Nowym Mieście nad Wartą. Dzięki umiejętnościom, determinacji i rosnącej renomie, działalność nadal dynamicznie się rozwijała.

Teodor Styszynski Stolarnia Nowe Miasto nad Wartą 1913
1937
Do lat 30. XX wieku rodzina Styszyńskich założyła małą fabrykę w Jarocinie, produkującą wysokiej jakości drewniane konstrukcje i meble, łącząc rzemieślnicze metody z wczesnymi technikami przemysłowymi.

Stolarnia Rodziny Styszyńskich, Jarocin 1937
1939-2010
Wybuch II wojny światowej gwałtownie przerwał rozwój firmy. W trudnych powojennych latach duch rodzinnego rzemiosła jednak nie zgasł. Mój dziadek, Konrad Styszyński, a później mój ojciec, Norbert Styszyński, obaj ukończyli studia inżynierskie i podjęli pracę w dużych przedsiębiorstwach przemysłowych. Choć ich ścieżki zawodowe oddaliły się od rodzinnego warsztatu, pasja do pracy z drewnem nigdy w nich nie zanikła. Przez lata poświęcali swój wolny czas na drobne projekty stolarskie, pielęgnując tradycję — cicho, cierpliwie i z wielką starannością.
Obserwując, jak mój dziadek i ojciec pracują z drewnem — zawsze z troską, precyzją i miłością — wiedziałem, że to dziedzictwo jest zbyt cenne, by pozwolić mu zaniknąć. Po ukończeniu studiów z zarządzania na Uniwersytecie Ekonomicznym postanowiłem powrócić do rodzinnej tradycji. Zacząłem zdobywać wiedzę i doświadczenie potrzebne do realizacji projektów na większą skalę, pozostając wiernym wartościom i kunsztowi tradycyjnego stolarstwa. Ta decyzja oznaczała początek nowego rozdziału — łączącego dziedzictwo z innowacją, a pasję z misją.
2010
W 2010 roku, przy wsparciu mojego ojca, Norberta Styszyńskiego, spełniłem swoje życiowe marzenie: zrekonstruowałem wczesnośredniowieczne grodzisko z X wieku, wraz z kolekcją pełnowymiarowych machin oblężniczych. Ten ambitny projekt połączył historyczną wierność, tradycyjne rzemiosło i narrację pełną emocji — ożywiając historię w sposób namacalny i niezapomniany. Stał się on punktem zwrotnym, który uświadomił mi, że dziedzictwo stolarskie mojej rodziny może zostać przekształcone w wielkoskalowe, edukacyjne i angażujące emocjonalnie doświadczenia.

Bartosz Styszyński, Pobiedziska Stronghold
2013
W 2013 roku, z okazji 50-lecia Muzeum Zamkowego w Malborku — światowej sławy obiektu wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO — stworzyliśmy największą na świecie wystawę pełnowymiarowych machin oblężniczych. Ten monumentalny projekt udowodnił, że potrafimy sprostać nawet najbardziej wymagającym wyzwaniom, łącząc historyczną wierność z inżynieryjną precyzją. Był to przełomowy moment, który potwierdził naszą wizję i kunszt na arenie międzynarodowej.

Zamek w Malborku, dziedzictwo UNESCO, 2013
2014 - 2016
Po sukcesie w Malborku stworzyliśmy kolejne wystawy średniowiecznych machin wojennych — najpierw w ruinach Zamku w Czersku pod Warszawą, następnie w kolejnym obiekcie z listy UNESCO: ruinach Zamku Krzyżackiego w Toruniu, a na końcu w Zamku w Wenecji. Każdy z tych projektów pogłębiał naszą wiedzę w zakresie rekonstrukcji historycznych i wielkoskalowej inżynierii drewnianej, jednocześnie umacniając naszą reputację jako partnera niezawodnego, kreatywnego i dbającego o każdy detal.

Zamek w Czersku, 2014 r.

Zamek w Toruniu, dziedzictwo UNESCO, 2015

Zamek Wenecja, 2016 r.
2018
Z biegiem czasu Gród Pobiedziska przekształcił się w niewielki, rodzinny park rozrywki, w którym wciąż testujemy nasze pomysły i atrakcje w warunkach rzeczywistego użytkowania. Obserwując, jak odwiedzający się bawią, wchodzą w interakcje i czerpią radość z doświadczenia, nieustannie udoskonalamy nasze projekty. To żywe laboratorium dobrej zabawy — miejsce, gdzie tradycja spotyka się z innowacją, a każdy uśmiech pomaga stworzyć kolejną atrakcję.
W 2018 roku zbudowaliśmy naszą pierwszą małą karuzelę napędzaną tradycyjnym mechanizmem bieżniowym. Ten moment zapoczątkował nowy pomysł: stworzenie całej linii atrakcji napędzanych siłą ludzkich mięśni, zakorzenionych w tradycyjnym rzemiośle i naturalnych materiałach. Tak narodziła się marka Old Craft Rides — łącząca pokolenia stolarskiego dziedzictwa, pasję do historii oraz wizję radosnej i zrównoważonej rozrywki.

